TRADYCJE
LUDOWEGO RĘKODZIEŁA
Polska Północno-Wschodnia,
to jeden z nielicznych regionów, w którym istnieją żywe,
prastare rzemiosła, takie jak garncrastwo, tkactwo czy
kowalstwo. Tradycyjna sztuka ludowa nie została tu zepchnięta
wyłącznie w opłotki skansenów, lecz nadal pielęgnuje się
ją w podlaskich wsiach. Podróż szlakiem ludowego rękodzieła, wiodącym od
Czarnej Białostockiej poprzez Czarną Wieś Kościelną, Łapczyn,
aż po Janów, będzie ciekawym doświadczeniem. Warto odszukać
warsztaty, w których powstają wedle zasad przekazywanych
od pokoleń: chodniki, narzuty, garnki, wyroby z drewna, słomy.
W kuźni, potężnymi młotami wykuwane są podkowy i metalowe
okucia.

W kuźni na Szlaku Rękodzieła
Proces technologiczny stosowany przy produkcji
glinianych wazonów i garnków nie zmienił się od lat. Niektórzy
z etnografów twierdzą, że od stuleci. W warsztatacie Edmunda
i Mirosława Piechowskich w Czarnej Wsi Kościelnej można poznać
sposób, w jaki wytaczane są, wypalane i zdobione różnego
rodzaju naczynia: dwojaki, ładyszki do przechowywania mleka,
buńki, misy i wiele innych.
Drewniana
łyżka lub dwuosnowowy chodnik są
wspaniałymi pamiątkami, które warto zabrać ze sobą powracając
do domu z wakacyjnych wojaży. Tkaniny dwuosnowowe powstające
w okolicach Janowa i Nowokolna już dość dawno wzbudziły zainteresowanie
etnografów. Ich genezy niektórzy upatrują w dalekiej Skandynawii.
Dwuosnowowe chodniki urzekają pięknem motywów gwiazd, latorośli,
rombów, "raczków" oraz korowodów weselnych z przeplatającymi
się postaciami ludzkimi i wizerunkami zwierząt.
Podróżując szlakiem ludowego rękodzieła nie
sposób nie zatrzymać się w Łapczynie i Zamczysku. Znajdują
się tam pracownie wyrobu drewnianych łyżek: warząchwi,
czerpaków i innych. Takie łyżki będą nie tylko pamiątką ale,
przydadzą się także w gospodarstwie domowym.

Tak powstają wyroby
z wikliny
Nigdy nie zapomni się wizyty w kuźni, gdzie
po każdym uderzeniu młota tysiące iskier rozbłyskują w mrocznym
wnętrzu. Kowal i jego rzemiosło przez stulecia były wysoko
cenione wśród mieszkańców wsi. W dawnych czasach uchodził
za osobę żyjącą na pograniczu dwóch światów. Tego codziennego,
którego rytm odmierzały monotonne uderzenia kowalskiego młota
i tego odświętnego, mijającego równie szybko jak snop iskier
rozsypujących się po wnętrzu kuźni. W wielu miejscowościach
Białostocczyzny działają zespoły ludowe kultywujące dawne
zwyczaje, obrzędy i tańce, które towarzyszyły wiejskiemu
życiu.
Drewno czerpane z olbrzymich połaci
puszczańskich ostępów, porastających te tereny
przez wieki, stanowiło podstawowy materiał, z którego wznoszono
świątynie, budynki mieszkalne i zabudowania gospodarcze.
Pomimo nietrwałości drewna i licznych zniszczeń spowodowanych
wojnami, do dnia dzisiejszego zachowała się stosunkowo
duża ilość zabytkowych obiektów drewnianych. Najcenniejsze
zostały zgromadzone w skansenach w Białymstoku i Białowieży.
W tych muzeach obejrzeć można tradycyjne sprzęty, stroje,
sposoby urządzania izb i obejścia.
Ciągle żywa jest także tradycyjna regionalna
kuchnia. Babka ziemniaczana, kiszka, sękacze i pierogi z
kapustą nigdzie nie smakują tak dobrze jak na Podlasiu.
redakcja@urlop.com.pl
zobacz także URLOP ONLINE o podróżach dalekich i bliskich |